Padem o ścianę

Alan Wake wraca do Remedy

Paweł Jastrzębski

Alan Wake, to jedna z moich ulubionych gier poprzedniej generacji. Do tej pory pamiętam, jak ją ogrywając po nocach czułem się nieswojo idąc do łazienki. Niestety o kontynuacji do tej pory było cicho – Microsoft nie kwapił się by dać grze zielone światło. Teraz coś się w końcu może ruszyć w interesie.

Jak donosi Windows Central, Microsoft nie widział szans na powstanie drugiej części (co nie dziwi biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży, ale dziwi biorąc pod uwagę jakość gry) i odstąpił wszelkie prawa wydawnicze twórcom gry – dłubiącej obecnie nad Control firmie Remedy. Tym samym wyłącznie od nich zależą aktualnie dalsze losy przygód pisarza.

Przypominam, że Alan Wake opowiadał o tytułowym pisarzu, który przyjechał z żoną do miasteczka Bright Falls w poszukiwaniu inspiracji. Kiedy jego żona znika w nietypowych okolicznościach nasz bohater udaje się na jej poszukiwania, odkrywając przy okazji tajemnice miasteczka. Gra utrzymana była w konwencji horroru przygodowego, a zaznajomieni z prozą Stephena Kinga z miejsca wyłapią inspiracje.

Gra posiadała także bardzo fajną mechanikę strzelania – by zabić wroga, najpierw trzeba było z niego „zdjąć” latarką osłonę ciemności (z braku lepszego słowa), a dopiero potem można było wpakować w niego odpowiednią dawkę ołowiu. Zmuszało to zatem do kontrolowanie nie tylko amunicji, ale także baterii w latarce.


Copyright © 2019 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.