Padem o ścianę

Przyszłe Halo ze splitscreenem

Paweł Jastrzębski

Nie ukrywam, że splitscreen, to jeden z moich ulubionych trybów dostępnych w grach – granie po sieci ma dużo plusów, ale nic nie zastąpi, dłuższej sesji na kanapie z kumplem, piwem i paluszkami/czipsami – dlatego też brak tego trybu w Halo 5 Guardians, był moim zdaniem gigantyczną wadą tej gry – na szczęście okazuje się, że był to jednorazowy wyskok 343 Industries.

343 Industries mimo bardzo fajnego początku z serią, przy okazji bardzo udanego Halo 4, nie poradziło sobie dobrze przy okazji przeskoku na Xbox One. Najpierw zalała ich fala krytyki przy okazji trybu multiplayer w  Halo: Master Chief Collection, a potem dali cielska przy okazji zaimplementowania splitscreena Halo 5: Guardians. Dzięki Bogu widać, że zdają sobie sprawę ze swoich błędów – szefowa 343 Industries, Bonnie Ross, zapowiedziała, że wszystkie przyszłe gry z serii Halo będą obsługiwać grę na podzielonym ekranie, a brak implementacji tego trybu w Halo 5: Guardians był spowodowany ograniczeniami w technologii, czasie i (zapewne) znajomości platformy.

Nie ukrywam, że informacja ta jest niczym miód na moje serce. Obserwując aktualne  trendy wydaje się, że splitscreen odchodzi do lamusa – zdecydowana mniejszość gier oferuje taką grę. Tak się bowiem składa, że osobiście absolutnie uwielbiam ten tryb, a do wyjazdu mojego stałego coopowego partnera w obce landy, piątkowe sesję Walki ze Złem były nienaruszalną tradycją (ku rozpaczy mojej małżonki 😉 ). Także miło, że po Gears of War 4, druga flagowa seria Microsoftu wraca do tego trybu – mam nadzieję, że inne firmy również pójdą tym szlakiem i wkrótce więcej gier pozwoli na grę na podzielonym ekranie.


Copyright © 2019 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.