Padem o ścianę

Oferta Tygodnia: 11-17 XI

Paweł Jastrzębski

Microsoft niestety nie poczuł się do uczczenia naszej niepodległości porządną przeceną, ale i tak dramatu nie ma (standardowo ? zwłaszcza na Xbox 360):

Xbox One:

  1. Stick it To The Man ? 23,79 zł (33,99 zł)
  2. KickBeat Special Edition ? 24,49 zł (34,99 zł)
  3. Dive Kick ? 24,49 zł (34,99 zł)
  4. Castlestorm Definitive Edition ? 41,99 zł (59,99 zł)
  5. EA SPORTS UFC – 110 zł (219,99 zł) ? dostępne dla wszystkich

Xbox 360:

  1. Fallout 3 ? 19,79zł
  2. Fallout New Vegas – 19,79zł
  3. Catherine ? 27,60zł
  4. Serious Sam Double D XXL ? 11,54zł
  5. Serious Sam 3: BFE ? 11,54zł
  6. Serious Sam 3: BFE ? Jewel of the Nile  ? 11,54zł
  7. Foul Play ? 18,14zł
  8. Pool Nation ? 11,54zł
  9. How To Survive ? 18,14zł

Po krótkiej analizie oferty na Xbox One wygląda na to, że MS robi wszystko, by uzasadnić istnienie programu ID@Xbox. Mówiąc szczerze nie mam zielonego pojęcia na temat żadnej z tych gier (poza EA SPORT UFC), także nie jestem w stanie merytorycznie wypowiedzieć się na temat opłacalności ich zakupu. Ograniczę się więc do krótkiego opisu.

Stick It To The Man (75 na metacritic) ? gra jest platformówką 2,5D, opowiadającą o niejakim Rayu, żyjącym w krainie otworzonej z papieru, który w wyniku wypadku dorabia się ręki wystającej z jego głowy, dzięki której może wpływać na otaczający go świat i czytać w myślach współobywateli. Oczywiście byłoby zbyt pięknie, gdyby tytułowy ?The Man? nie wrobił go w zabójstwo jego dziewczyny. W tym momencie wkraczamy my i ratujemy Rayowi jego nie do końca rozgarnięte dupsko. Brzmi absurdalnie i takie chyba jest ? obejrzyjcie zresztą sami:

KickBeat SE (61 na metacritic) to z kolei dziwaczne połączenie Guitar Hero z naparzanką. Nie mam pojęcia do kogo ta gra jest skierowana, ale z kronikarskiego obowiązku prezentuje trailer(?):

DiveKick (73 na metacritic) jest fantazją dzieciaka z połowy lat 90-tych, który w Mortal Kombat/Street Fighter/Tekken/Virtua Fighter itp., nie potrafił wykonać nic innego niż skoczyć na przeciwnika z jednoczesnym kopnięciem. Kto kiedykolwiek grał z młodszym bratem lub nierozgarniętym kuzynem doskonale pamięta jak taka taktyka wkurzała. Tutaj można dać upust nagromadzonej frustracji ? pytanie tylko, czy warto?

CastleStorm (74 na metacritic) to zdecydowanie nie jest gra, która powinna znaleźć się na dużej konsoli. Na komórki/WiiU/tablety byłaby jak znalazł, na Xbox One wydaje mi się chybionym pomysłem:

Jedyną grą, która mogłaby aspirować do segmentu AAA, to (dostępna dla wszystkich posiadaczy Xbox One) EA Sports UFC (70 na metacritic). Jej tytuł mówi wszystko ? wcielamy się w uczestnika mieszanych sztuk walki ? takich tuzów jak Pudzian czy Najman nie uraczymy, jest za to dostępny? Bruce Lee(!). Miłośnicy ?realistycznych? naparzanek będą zachwyceni ? cała reszta obejdzie szerokim łukiem.

Pula gier na Xbox 360 jest dużo bogatsza, więc skupię się przede wszystkim na tytułach na które warto zwrócić uwagę. Przede wszystkim niewolno przegapić Fallout 3 (93 na metacritic) – o ile istnieje ktoś, kto jeszcze w nią nie zagrał. Puryści i miłośnicy dwóch poprzednich części mogą oczywiście narzekać na zmianę perspektywy i parę innych pierdół, ale nie zmienia to faktu, że jest to rewelacyjna gra. Kto nie grał ma teraz okazję nadrobić tę zaległość. Przy okazji koniecznie obejrzyjcie zajawkę:

Jak już ukończycie Fallout 3, to koniecznie zagrajcie w New Vegas (84 na metacritic) – samodzielny dodatek do ?trójki? wyprodukowany przez twórców pierwszych dwóch Falloutów, dziejący się dla odmiany nie na wschodnim wybrzeży USA, a w stolicy hazardu.

Ciekawą propozycją jest za to Catherine (79 na metacritic). Nie miałem niestety przyjemności w nią zagrać i nie wiem czy będzie mi to dane ? gra jest przedstawicielką niezbyt lubianego przeze mnie ?gatunku? gier japońskich ? czytaj: jest popieprzona jak jasna cholera, z solidną dawką japońskiej erotyki ? próbujcie na własną odpowiedzialność:

Tęskniących za testosteronem wylewającym się z telewizora zainteresują być może przygody Poważnego Sam ? przeceniono bowiem aż 3 gry z jego udziałem. Żadna z nich nie osiągnęła oszołamiającego sukcesu komercyjnego ani tym bardziej artystycznego, ale jeżeli macie ochotę po prostu się odstresować i niestraszny wam kloaczny humor, to zdecydowanie są to gry dla was :)


Copyright © 2019 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.