Padem o ścianę

Assassin?s Creed Unity: Dead Kings ? DLC lepsze od gry

Paweł Jastrzębski

Jak zapewne pamiętacie, w ramach przeprosin za błędy techniczne w AC Unity, Ubisoft postanowił udostępnić za darmo DLC do niego. Jako, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby ściągnąłem dodatek, mając nadzieję że nie będzie gorszy od podstawki. Okazało się jednak, że Ubi nie zapomniało jak się tworzy porządne historię i gry. Oczywistym jest, że Dead  Kings nie poprawi technologicznych wad gry opisanych przeze mnie w recenzji (chociażby mechanika parkouru), ale daje rade przypudrować je na tyle, że nie rażą aż tak bardzo.

Akcja dodatku dzieję się po wydarzeniach z podstawki, w Saint Denis, gdzie znajduje się Bazylika Świętego Dionizego. Bazylika ta jest miejscem wiecznego spoczynku wszystkich (z kilkoma wyjątkami) królów francuskich od X wieku do 1789 r., łącznie ze zwłokami Ludwika XVI i Marii Antoniny. Jest to o tyle ciekawe, że po ścięciu pary królewskiej w 1792 r. (Ludwik) i 1793 r. (Maria Antonina) ich zwłoki pochowano w zbiorowej mogile na cmentarzy św. Magdaleny i przysypano wapnem. Dopiero po restauracji Burbonów ich zwłoki ekshumowano, zidentyfikowano i pochowano w 1815 r. w Saint Denis. Ale wracając do samej bazyliki, to i jej rewolucja nie oszczędziła. We wrześniu 1793 r. bazylika została obrabowana i zdewastowana, a następnie na polecenie Parlamentu Rewolucyjnego groby królewskie rozkopano i zdewastowano, a pochowanych tam monarchów wrzucono do rowów wykopanych niedaleko bazyliki. Kościół został ponownie otwarty w 1805 r. na polecenie Napoleona, a w 1817 r. na polecenie Króla Ludwika XVIII, rozpoczęto poszukiwania mogił ze zwłokami monarchów francuskich. Odkryto je 18 stycznia, po czym dokonano ekshumacji i ponownie pochowano w krypcie bazyliki, w pięciu trumnach, ponieważ szczątków nie udało się zidentyfikować. Ostatnim Królem Francji pochowanym w Saint Denis była zmarły w 1824 r. Ludwik XVIII i był ostatnim królem Francji, którego grobowiec umieszczono w pobliżu grobów jego brata i bratowej (Ludwika XVI i Marii Antoniny).

Jak więc widać w okresie Rewolucji Francuskiej w Saint Denis nie mogło być wesoło. I ten klimat czuć na każdym kroku. Dodatek jest mroczny nie tylko ze względu na fabułę, ale także z powodu zastosowania filtra przyciemniającego trochę grafikę. Trzeba przyznać, że sprawdza się to rewelacyjnie ? przegiąłbym jakbym powiedział, że dłuższe granie może skutkować deprechą, ale nie byłoby to zbyt duże przegięcie.

W każdym razie do Saint Denis przybywa Arno, spotkać się z Markizem de Sade, który ma mu pomóc opuścić Francję. Nasz biedaczek, przybity najwyraźniej jakością gry, ma minę (że pozwolę sobie zacytować A. Sapkowskiego) na widok której przydrożne grzyby same się marynują. De Sade zanim pomoże opuścić kraj ma dal nas jeszcze jedno zadanie ? odzyskać tajemniczy manuskrypt z grobowca króla. W toku fabuły pojawia się jeszcze wątek kolejnej części Edenu (Piece of Eden), ale nie będę spoilerował.

Rozgrywka dzieję się w okolicach bazyliki, w trzech dzielnicach. Dodatkowo do naszej dyspozycji są także podziemne tunele, co wydaje się solidną ilością miejsca do eksploracji. Dodatek nie jest zbyt długi ? wątek główny składa się z 6 sekwencji (czyli jest to odpowiednik jakiś 2-3 sekwencji z podstawki), do tego dwa śledztwa (banalnie proste), kilka misji oraz (dla dokładnych) skrzynie, artefakty i napoleońskie czapki do zebrania. Przejście umiarkowanie dokładnie (bez zebrania wszystkich znajdziek) zajęło mi jakieś 6-7 godzin, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Dodatkowo są także dwie misję coopowe, które nie są specjalnie skomplikowane. Zupełnie za to niezrozumiałe dla mnie jest brak możliwości zagrania w nie w grze publicznej ? grasz albo samemu, albo z kimś kogo masz na liście znajomych ? dziwne.

Wydaje mi się, że największą zaletą Dead Kings jest fabuła ? w przeciwieństwie do podstawki jest spójna, a Arno, mimo zachowania zbitego psa, przestaje aż tak bardzo drażnić. Historia trzyma się kupy, brak jest bzdurnych misji typu przynieś/podaj/pozamiataj, a dodatkowo wróciły fajne zagadki logiczne ? do pełni szczęścia brakowało mi tylko fajnych etapów platformowych, choć podejrzewam że przez jakość sterowania byłyby one strasznie frustrujące.

Drugim plusem jest wielkość lokacji ? Saint Denis jest dużo mniejsze niż Paryż, a przez to nie ma się już poczucia znudzenia z powodu braku aktywności (choć równie dobrze może to być spowodowane długością spędzonego tam czasu). Przełożyło się to też na to, że rzadziej zauważalne są spadki animacji ? jest po prostu mniej obiektów do wyrenderowania.

Zawiodła mnie trochę szeroko reklamowana broń gilotynowa ? w skrócie wygląda to jak połączenie topora z moździerzem. Wydaje się to fajne ? można przycelować i grupkę rabusiów rozsmarować po ścianach, jednak walka z nią na bliską odległość to koszmar ? zupełnie nie mogłem się w tym odnaleźć. Ale po szybkim przejrzeniu sieci widać, że ogólny odbiór tej broni jest dobry.

Biorąc wszystko pod uwagę to jestem usatysfakcjonowany dodatkiem. Jasne ? błędy techniczne jak były tak są, jak wkurzały tak wkurzają. Jednak mroczny klimat oraz spójna, ciekawa fabuła pozwalają nie zwracać na nie aż takiej uwagi. Aż się ciśnie na usta ?nie można było tak od razu!?? Serio ? jeżeli podstawka trzymałaby przez całą grę poziom Dead Kings, to odbiór Assassin?s Creed Unity byłby lepszy. Nie dużo lepszy, ale lepszy. Tak więc jeśli jeszcze nie puściliście płytki z grą w drugi obieg, to dajcie szansę DLC ? nie powinniście się zawieść.


Copyright © 2018 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.