Padem o ścianę

UFC 3 – pierwsze wrażenia z trybu kariery

Kamil Mikos

Po zapowiedzi EA UFC 3 miałem bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony cieszyłem się, że Electronic Arts nie porzuca marki, która, bądźmy szczerzy, nie dorasta popularnością do takich serii jak FIFA, NBA czy NFL. Z drugiej zaś obawiałem się, w którą stronę pójdzie najnowsza odsłona. Z doniesień przedpremierowych można było wywnioskować, że EA nie uczy się na swoich błędach i wyda kolejną grę upchaną mikrotransakcjami. Muszę też przyznać, że poprzednie odsłony, czyli UFC 1 i UFC 2 nie spełniały moich oczekiwań względem praktycznie idealnej gry jaką było EA MMA z 2010 roku.

Na szczęście moje obawy okazały się po części bezpodstawne. Gameplay został dopracowany, wiele rzeczy usprawniono, a mikrotransakcje w ogóle nie wpływają na odbiór gry podczas rozgrywania trybu kariery, czyli tego, na bazie którego powstał niniejszy wpis.

Ale od początku. Po uruchomieniu wita nas jak zwykle świetnie zmontowany materiał filmowy, w którym przeplatają się elementy gameplayu oraz fragmenty prawdziwych walk. Całość okraszona jest komentarzem Conora McGregora człowieka sygnującego grę własnym nazwiskiem i twarzą, który opowiada, jak doszedł do swojego sukcesu. Zwieńczeniem intra jest walka połączona z tutorialem, po którym przejmujemy stery i możemy zaczynać swoją przygodę w UFC 3.

Bardzo miłą niespodzianką jest spolszczenie gry przez lokalny oddział EA. Biorąc pod uwagę niszowość gatunku i małą popularność sportu w Polsce należą się za to ogromne brawa. Niestety przetłumaczono jedynie napisy; ścieżka dźwiękowa wraz z komentarzem pozostały w oryginalnej formie.

Główne menu przypomina to, co widzieliśmy w UFC 2 i to, do czego EA Sports zaczyna nas przyzwyczajać we wszystkich swoich grach sportowych. Menu tworzą kafelki podzielone na sekcje: gra offline, gra online i personalizacja.

UFC 3 - 1

Jak już wspominałem, skupiłem się tylko na grze offline, ponieważ zanim stanę w szranki z innymi graczami, lubię poznać wszystkie mechanizmy gry, a nic nie uczy lepiej niż samodzielne przejście kampanii.

Cieszę się, że nie zdecydowano się na takie rozwiązanie jak w ostatnich FIFAch czy Fight Night, więc nie mamy tu do czynienia z nakreśloną odgórnie historią narzuconej przez twórców postaci. Możemy zatem dowolnie kreować karierę stworzonego przez siebie zawodnika. Opcji customizacji jest sporo, choć w porównaniu z poprzednią częścią nie zauważyłem nic nowego. Nadal nie podobają mi się modele tułowia/budowy ciała, które tak naprawdę różnią się tylko brzuchami. Nie możemy np. stworzyć mocno umięśnionego zawodnika wagi ciężkiej, przypominającego Alistara Overeema (mimo że sam Overeem ma znakomicie odwzorowaną sylwetkę, to kreator nie pozwala na osiągnięcie identycznego efektu). Jest to co najmniej dziwne. Po raz kolejny mamy możliwość wykorzystania funkcji GameFace, która pozwala na odwzorowanie własnej twarzy w grze na podstawie zdjęć zamieszczonych na serwerach EA. Efekt jest zaskakująco dobry, a generowanie naszej twarzy w grze zajmuje dosłownie kilka sekund (czyli kilkakrotnie mniej niż w poprzednich odsłonach).

Po dopieszczeniu detali u naszego nowego zawodnika zaczynamy kreować jego karierę. Tu na wzór EA MMA startujemy w mniejszej lidze i dopiero po kilku wygranych walkach zauważa nas Dana White i daje nam szanse na kontrakt z UFC. Moim zdaniem początek jest trochę za krótki. Zdążyłem wygrać raptem 3 walki, kiedy już zaproponowano mi przejście do ligi UFC. Wolałbym rozegrać co najmniej jeden pełny sezon lub mieć szansę na zdobycie tytułu zanim wypłynę na szerokie wody.

UFC 3

W UFC czekają już konkretni zawodnicy i konkretne pieniądze. Przygotowując się do każdej walki trzeba zaplanować czterotygodniowy obóz przygotowawczy i określić, w jakim miejscu się odbędzie (wszystko w oparciu o dostępny budżet). Najtańszą opcją jest siłownia w garażu, ale profity płynące z takiego treningu są wprost proporcjonalne do inwestycji. Do dyspozycji są też rozmaite kluby specjalizujące się w konkretnych aspektach MMA (np. klub pięściarski, klub zapaśniczy, BBJ itd.). Za możliwość korzystania z klubu musimy słono zapłacić na początku wykupujemy jednorazowo członkowstwo, następnie płacimy za każdy tydzień obozu, który zdecydujemy się spędzić w danym klubie.

UFC 3 - 3

Każdy tydzień to 100 punktów do wykorzystania na trening (rozwijający nasze atrybuty), naukę (opanowywanie nowych uderzeń lub rozwijanie tych już znanych), promocję (pozwalającą na zdobycie większej ilości fanów i rozgłosu) i sparing (sparing partner walczy takim samym stylem co nasz przyszły przeciwnik).

UFC 3 - 4

Trening polega na doborze odpowiednich ćwiczeń rozwijających od 2 do 3 naszych atrybutów: praca nóg, szybkość, blok, ruch głową, obalenia itd. Jedno ćwiczenie to koszt rzędu 1020 punktów. Po ustawieniu treningu atrybuty naszego zawodnika wzrastają o odpowiednią ilość (maks to 100). Podczas ćwiczeń jesteśmy też narażeni na kontuzje i nadwyrężenia. Pojawiają się one losowo i sprawiają, że zamiast rozwinąć dany współczynnik, degradujemy go. Dlatego warto zwracać uwagę na kary, jakie dana kontuzja powoduje przy konkretnym współczynniku i unikać go podczas doboru ćwiczeń. Na wyniki osiągane podczas ćwiczeń nie mamy większego wpływu. Szkoda. W poprzednich odsłonach mieliśmy wybór: symulacja z uzyskaniem średniego wyniku lub wzięcie sprawy w swoje ręce i udział w minigrze. Uzyskany wynik miał bezpośredni wpływ na osiągany przez zawodnika postęp. Było to przyjemne urozmaicenie rozgrywki i odskocznia od nudnawych statystyk.

Nauka nowych ciosów opiera się na wyborze trenera (każdy może nas nauczyć czegoś nowego) i wykonaniu wyzwania, np. 30 celnych uderzeń w 30 sekund.

Promocja to zupełna nowość w serii. W tryb gry sprawnie wpleciono moduł profili społecznościowych, pełniących dziś ogromną rolę w promowaniu siebie jak i w komunikacji z fanami. W grze pojawia się medium podobne do Twittera. Możemy tam umieścić post lub krótki filmik z treningu, co przysporzy nam więcej fanów i zwiększy rozgłos przed walką. Fani często też komentują nasze poczynania. Ale uwaga dokładnie jak w prawdziwym życiu, komentarze są nie tylko pozytywne. Możemy na nie odpowiadać, a sposób, w jaki to zrobimy (neutralnie, z pokorą lub arogancko) wpływa na nasz odbiór przez fanów. W tej sekcji dostępne są również aktywności związane z klubem. Przykładowo po treningu możemy umyć maty, co zaowocuje zniżką w klubie i gronem dodatkowych fanów zaraz po tym, jak właściciel pochwali się naszą aktywnością na portalu społecznościowym.

Po okresie przygotowawczym czas na walkę. W tej części, tak jak w poprzednich odsłonach gry, wszystko zrealizowane jest znakomicie. Zawodnicy wychodzą w rytm ulubionej muzyki, w towarzystwie całej ekipy. Im większa popularność zawodnika, tym więcej widzów na trybunach/widowni.

UFC 3 - 5

Po prezentacji zawodników wybija gong i walczymy. Sama walka nie zmieniła się diametralnie, ale dzięki wprowadzonym zmianom jest ona dużo przyjemniejsza i zdecydowanie bardziej intuicyjna. Podstawowe przyciski odpowiadają za proste lewą i prawą ręką oraz low kicki lewą i prawą nogą. LT to modyfikator uderzeń na tułów, LB i RB to modyfikatory uderzeń pozwalające wykonywać ciosy specjalne. Kombinacji jest bardzo dużo i z czasem nasz zawodnik dysponuje niemałym wachlarzem ciosów. Blokujemy standardowo RT, a prawa gałka służy nam za ruch tułowiem. W parterze też zmiany na lepsze. Przejścia wykonujemy prawą gałką, LB służy za modyfikator przejść a LT za modyfikator poddań – łatwe do zapamiętania i proste w użyciu.

UFC 3 -6

Największą nowością jest rozpoznanie siły nacisku na przyciski. Dzięki temu muskając przycisk jesteśmy w stanie zamarkować cios, a wciskając go z większą siłą, doprowadzamy cios do końca. Muszę przyznać, że jest to rozwiązanie niezwykle intuicyjne i działające sprawniej niż z użyciem osobnego przycisku jako modyfikatora do markowania ruchów. Animacje nabrały rumieńców, chociaż już wcześniej były znakomite. Oko cieszy usprawniony model uszkodzeń twarzy – jest tak naturalny, że zawodnicy już po kilku przyjętych ciosach mają otarcia i pęknięcia skóry, a po skończonej walce z uszkodzeń twarzy można wyczytać wszelkie trudy potyczki.

UFC 3 - 7

Reasumując, gra bardzo mi się spodobała. Ma w sobie wszystko to czego brakowało mi w UFC 1 i UFC 2. Testowałem ją na Xbox One X, na którym wygląda niesamowicie. Dzięki abonamentowi EA Access miałem okazję ograć 10-godzinnego triala jeszcze przed premierą gry, która odbędzie się 04.02.2018. Niestety cena premierowa i liczne edycje nie zachęcają do zakupu (najtańsza, standardowa wersja to koszt 260 zł). Na szczęście gry EA szybko tanieją i równie szybko pojawiają się w skarbcu EA Access. Gorąco zachęcam do zapoznania się z grą, jeśli kiedykolwiek marzyliście o postawieniu stopy w oktagonie lub jeśli po prostu MMA to Wasza pasja, bo EA UFC 3 to do tej pory najlepsza gra o mieszanych sztukach walki. Enjoy!


Copyright © 2018 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.