Padem o ścianę

Skull & Bones – pokaz

Paweł Jastrzębski

Zgodnie z zapowiedziami Ubisoft pokazał kawał gameplaya z nadchodzącego Skull & Bones. Trzeba uczciwie przyznać, że gra wygląda bardzo ładnie, choć pokaz nie rozwiewa wszystkich wątpliwości.

Akcja Skull & Bones umieszczona jest podczas tzw. Złotej Ery Piractwa (przełom XVII i XVIII wieku) na terenach Oceany Indyjskiego. Bohaterem gry będzie młody rozbitek, który rozpoczyna mozolny marsz w górę pirackiej hierarchii, wyposażony początkowo wyłącznie we własnoręcznie skonstruowaną łódkę, by po czasie stać się prawdziwych postrachem oceanów i przywódcą własnej floty piratów.

Pomocny w tym marszu ma być wskaźnik reputacji, rosnący przy wykonaniu każdej z aktywności – a tych trochę jest, od zwykłej eksploracji przez poszukiwania skarbów, plądrowanie, śledztwa, dynamiczna wydarzenia, po plądrowanie wsi i fortów.

Większy wskaźnik reputacji doprowadzi do otrzymywania coraz to lukratywniejszych kontraktów, co z kolei doprowadzi do lepszych nagród, które przeznaczyć możemy na rozbudowę naszej floty, czy kupno lepszych statków.

A tych ma być trochę – Ubisoft postarał się, by były one różnorodne i każdy miał silne i słabe strony. Przykładowo statkiem transportowym zabierzemy sporo towaru, ale za to są wielkimi krowami i trudno nimi transportować. Za to jednostki zwiadowcze są szybkie i zwinne, ale za to towaru wezmą dużo mniej. Mamy dzięki temu bardziej skupić się na planowaniu aktywności i dobierać odpowiednią taktykę i wyposażenie do celu kontraktu.

A warto zwrócić na to uwagę, bo tutaj porażka i śmierć nie jest bez znaczenia. Kiedy nasz statek zostanie pokonany, tracimy część wyposażenia i wracamy do najbliższej kryjówki. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by szybko wrócić i splądrować wrak naszego statku, ale musimy pamiętać, że inni gracze też mogą mieć chrapkę na łatwy łup.

No właśnie – Skull & Bones to gra mimo wszystko sieciowa, w której wszystkie aktywności możemy wykonywać samemu, ale twórcy nie ukrywają, że największą przyjemność ma sprawić wspólne żeglowanie z przyjaciółmi. Ubisoft nie zamierza nas mimo wszystko zmuszać do gry PvP i ciągłego uważania na wrogów. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, by wybrać serwer PvE i cieszyć się spokojniejszym żeglowaniem.

Pewną wadą może być też to, że w moim odczuciu gra za mało przypomina Assassin’s Creed IV: Black Flag. Zwłaszcza w kontekście walki innej niż statkami – tutaj praktycznie nie mamy możliwości, by powalczyć trochę wręcz. Nawet dokonując abordażu (który ma być bardziej opłacalną formą niszczenia wrogich statków) podpływamy do zniszczonej jednostki i wydajemy rozkaz naszej załodze – sami nie bierzemy w tym udziału. Podobnie w kwestii ataków na fort – robi to za nas załoga, a my kręcimy się w kółko statkiem i atakujemy wyznaczone punkty – trochę szkoda zmarnowanego potencjału.

Przy okazji pokazu Ubisoft potwierdził także tegoroczną datę premiery – Skull & Bones pojawi się na Xbox Series X|S, PS5, PC,  Stadii i Amazon Luna już 8 listopada 2022 r.


Copyright © 2022 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.