Padem o ścianę

Ratujemy braciszka ? Max: The Curse of Brotherhood

Paweł Jastrzębski

Max: The Curse of Brotherhood to 11 ukończony tytuł w tym roku, a przy okazji jedna z sympatyczniejszych gier w jaką ostatnio grałem.

Opowiada historię Maxa ? dzieciaka, który wkurzywszy się na młodszego braciszka bawiącego się jego zabawkami wypowiada życzenie by się brzdąca pozbyć ? o dziwo życzenie zadziałało i dzieciak został porwany przez Głównego Złego Brzydkiego Starego Dziada. Maksik przeczuwając łomot od matuli rusza, wyposażony w magicznego markera mogącego ?wpływać? na rzeczywistość, na ratunek Upierdliwemu Małemu Brzdzącowi. Historia jest prosta jak konstrukcja cepa, ale mimo wszystko stanowi dobre tło do biegania po bajkowej krainie. Nie ma mowy o jakiejś gigantycznej immersji, ale trudno nie sympatyzować z poczciwym Maxem.

Sama gra jest platformówką 2,5D, gdzie za pomocą markera Maksik potrafi wyhodować gałązkę, lianę, strumyk wody, fireballa i kolumny ziemne, za pomocą których pokonuje sługusów antagonisty. Gra posiada prześliczną grafikę, a sam świat stworzony jest w iście artystyczny sposób.

Przeznaczona jest głównie dla młodszych odbiorców więc zagadki logiczne nie są zbyt wymagające, ale nie obrażają inteligencji grającego. Również elementy zręcznościowe są fajnie zrealizowane i posiadają dobrze zbalansowany poziom trudności, nie budzący jednak frustracji (dość powiedzieć, że zginąłem ponad 300 razy, a mimo to nie zdażył się moment bym chciał rzucić padem w TV). Pokonywanie kolejnych leveli daję naprawdę dużo radości, a ich design jest na tyle zróżnicowany i ciekawy, że niemożliwym jest znudzenie się, nawet przy długich nocnych posiadówkach. A to ważne bo syndrom ?jeszcze jednego levelu i idę spać? jest obecny i nawet na chwile nie daje o sobie zapomnieć.

Gra normalnie kosztuje 14,99$/? (wersja na X360 ? 59,99zł), ale dostępna była za friko w ramach Games with Gold, co (biorąc pod uwagę wrodzone skąpstwo) dodatowo podnosi moją ocene Zdecydowanie polecam zagranie, bo gra jest na prawdę przesympatyczna. Dość powiedzieć, że grę już skończyłem, a zamiast odłożyć ją na półkę powtarzam levele próbując zdobyć jak najwięcej aczików i uczynić z Max: The Curse of Brotherhood pierwszą grę na Xbox One w której zdobędę wszystkie achievementy, by na trwałe zapisać ją w mojej growej historii. Polecam nawet jak nie macie już 10 lat ;)

MAx


Copyright © 2021 Padem o sciane. Wszystkie prawa zastrzezone.